Najczęściej ptaki: wróble w czapeczkach, sikorki wśród kłosów, żurawie o wygiętych szyjach. I pawie, do których wracam chyba najchętniej — ogon pawia to gotowe ćwiczenie z akwareli, kilkanaście przenikających się plam, z których żadnej nie da się poprawić po wyschnięciu.
Zdarzają się też ryby, ślimak i pszczoła. Zwierzę maluję zwykle w towarzystwie rośliny: na gałęzi, wśród traw, przy kwiacie — samo w pustym kadrze wygląda jak wycinanka.
Wykorzystujemy pliki cookie, żeby dopasować treść i reklamy, udostępniać funkcje społecznościowe i analizować ruch w witrynie.
Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.