Dobra wiadomość jest taka, że obraz olejny prawie nie wymaga obsługi. Zła jest taka, że większość szkód, jakie mu się przydarzają w domu, wyrządzają ludzie z najlepszymi intencjami: ktoś chce odświeżyć zakurzone płótno i sięga po to, co ma pod ręką.
Środek obrazu na wysokości oczu, czyli mniej więcej 145–150 cm od podłogi. To reguła z galerii i sprawdza się w domu wszędzie poza jadalnią i salonem z niską kanapą — tam warto zejść niżej, bo patrzy się na siedząco.
Trzy miejsca są złe i wszystkie z tego samego powodu, czyli z powodu wahań: ściana w bezpośrednim słońcu, ściana nad kaloryferem i ściana nad kominkiem. Słońce w kilka lat zmienia kolory nieodwracalnie, najszybciej czerwienie i fiolety. Ciepło od dołu suszy płótno nierównomiernie i rozhuśtuje jego napięcie. Do tego dochodzi łazienka i kuchnia przy intensywnym gotowaniu — nie ze względu na temperaturę, tylko na tłuszcz i parę, które osiadają na powierzchni i wiążą kurz w warstwę trudną do zdjęcia.
Przy dużym formacie liczy się jeszcze mocowanie. Płótno 140 × 200 cm razem z krosnem waży swoje i wisi na dwóch punktach, nie na jednym; w ścianie z płyty gipsowo-kartonowej konieczna jest kotwa, a nie zwykły kołek. Warto też zostawić kilka milimetrów odstępu od ściany, żeby powietrze mogło krążyć za obrazem — pomaga to bardziej, niż się wydaje.
Suchym, miękkim pędzlem. Szeroki pędzel z naturalnego włosia, ruchem od góry do dołu, raz na kilka miesięcy — to jest cała rutynowa pielęgnacja obrazu olejnego. Można też użyć bardzo miękkiej, suchej szczotki albo świeżej ściereczki z mikrofibry, jeśli powierzchnia jest gładka i nie ma na niej wypukłego impastu, o który ściereczka mogłaby zahaczyć.
Jeśli obraz jest naprawdę zabrudzony — pożółkły werniks, osad z kuchni, ślad po dymie — to jest zadanie dla konserwatora, a nie domowe. Czyszczenie polega tam na kontrolowanym zdjęciu starego werniksu i położeniu nowego; wykonane samodzielnie kończy się zwykle przetarciem warstwy malarskiej w najcieńszych miejscach.
Warto wiedzieć, po co on w ogóle jest, bo to zmienia sposób myślenia o czyszczeniu. Werniks jest warstwą wymienną: brud osiada na nim, a nie na farbie, i po latach zdejmuje się go razem z tym brudem. Świeży obraz jeszcze go nie ma, bo kładzie się go dopiero po kilku miesiącach — więcej o tym w tekście o tym, ile schnie obraz olejny.
Obraz na porządnym krośnie nie wymaga ramy i wygląda dobrze bez niej; jeśli jednak ma ją dostać, warto przeczytać, jak dobrać ramę. Przy przenoszeniu trzyma się za krosno, nigdy za płótno od tyłu — nacisk palcem zostawia trwałe wybrzuszenie. Do transportu obraz przekłada się papierem lub folią bąbelkową bąbelkami na zewnątrz i ustawia pionowo, nigdy płasko z czymkolwiek na wierzchu. Przechowywany długo powinien stać pionowo, w suchym miejscu, licem do ściany i z przekładką między pracami.
To wszystko. Prace, o które trzeba dbać właśnie w ten sposób, stoją w galerii obrazów olejnych, a każda sprzedana jedzie z certyfikatem autentyczności.
Wykorzystujemy pliki cookie, żeby dopasować treść i reklamy, udostępniać funkcje społecznościowe i analizować ruch w witrynie.
Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.