Laserunek to cienka, przezroczysta warstwa farby olejnej położona na warstwie, która zdążyła już wyschnąć. Światło przechodzi przez nią, odbija się od tego, co jest pod spodem, i wraca do oka przez kolor. Dlatego barwa uzyskana laserunkiem świeci inaczej niż ta sama barwa zmieszana wcześniej na palecie.
Żółty zmieszany z niebieskim na palecie daje jedną, gotową zieleń. Żółty położony jako laserunek na wyschniętym błękicie daje zieleń, w której oba pigmenty nadal są rozdzielone i pracują osobno. Różnicę widać zwłaszcza w cieniach: po zmieszaniu robią się matowe i ciężkie, po laserunku zostają głębokie i przejrzyste.
Kolejna warstwa musi zawierać więcej spoiwa niż poprzednia, inaczej wyschnie szybciej od podłoża i popęka. W praktyce oznacza to prostą kolejność pracy:
Warstwa musi być sucha w głębi, nie tylko w dotyku. Zależnie od pigmentu i grubości bywa to od kilku dni do dwóch tygodni. To najbardziej uciążliwa cecha tej techniki i główny powód, dla którego obraz laserunkowy powstaje tygodniami. U mnie sprawdza się prowadzenie kilku płócien równolegle.
Laserunkiem dobrze jest pogłębić cień, ujednolicić zbyt rozstrzelaną kolorystykę, przyciemnić fragment bez gubienia rysunku pod spodem albo przesunąć całość w cieplejszą lub chłodniejszą stronę na sam koniec pracy. Nie nadaje się natomiast do rozjaśniania — biel przestaje być przezroczysta i warstwa robi się mętna.
Obrazy olejne z motywami łąk i roślin znajdziesz w galerii obrazy.