
Obraz z kwiatami wygląda na ekranie zupełnie inaczej niż na ścianie: monitor gubi fakturę, spłaszcza warstwy i przekłamuje kolor. Kto zamierza kupić malarstwo albo po prostu chce zobaczyć, jak to działa naprawdę, powinien najpierw obejrzeć kilka obrazów z bliska. W Warszawie da się to zrobić w jeden dzień i w dużej części za darmo.
W Muzeum Narodowym, w Galerii Sztuki XIX Wieku, którą muzeum otworzyło ponownie 9 grudnia 2021 roku i w której pokazuje około trzystu obiektów. Najstarszy bukiet, jaki tam wisi, to „Bukiet kwiatów w wazonie” Henryki Beyer z 1827 roku w sali 109. W sali 114 są „Kwiaty – Anemony” Olgi Boznańskiej z 1901, a w sali 119 jej „Maki” po 1920 roku. Gmach Główny stoi przy Alejach Jerozolimskich 3; muzeum podaje, że w poniedziałki jest nieczynne, a we wtorki wstęp na ekspozycje stałe jest bezpłatny.
Kilku, i to ten sam. Artur Grottger namalował „W Saskim Ogrodzie” w 1863 roku — obraz wisi w sali 104. Trzydzieści lat później ten sam park wrócił u Józefa Pankiewicza jako „Nokturn – Łabędzie w Ogrodzie Saskim w Warszawie nocą” z lat 1893–1894, w sali 114. A o ogrodzie prywatnym opowiada „Dzieci w ogrodzie” Władysława Podkowińskiego z 1892 roku, olej na płótnie 47 na 62 centymetry, w sali 117; katalog muzeum podaje przy jego nazwisku daty 1866–1895, czyli namalował ten obraz na trzy lata przed śmiercią. Warto obejrzeć te trzy jedno po drugim: widać na nich, jak zieleń przestaje być tłem, a zaczyna być tematem.
W Domu Artysty Plastyka Okręgu Warszawskiego ZPAP przy ulicy Mazowieckiej 11A. Mieści się tam kilka sal wystawowych, między innymi Galeria Lufcik, a wystawy zmieniają się co kilka tygodni. Okręg podaje, że galerie są czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 10:00–18:00, a w poniedziałki budynek jest nieczynny. Wstęp na wystawy nic nie kosztuje, więc jest to najtańszy sposób, żeby zobaczyć, co dziś malują warszawscy malarze. Ja pokazywałam w Galerii Lufcik wystawę „Światło-stan”; wszystkie moje wystawy, warszawskie i zagraniczne, są wypisane na stronie o mnie.
Bywają, choć rzadko i zwykle poza muzeami sztuki. Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego przy Alejach Ujazdowskich 4 zapowiedział na jesień 2026 pierwszą w Polsce indywidualną wystawę Barbary Oozeerally — czterdzieści oryginalnych obrazów przedstawiających rośliny w różnych porach roku. Sam ogród jest czynny sezonowo: od maja do sierpnia do dwudziestej, a od listopada do lutego dostępne są już tylko szklarnie.
W Wilanowie. Sufity apartamentów królewskich zdobią plafony czterech pór roku pędzla nadwornego malarza Jerzego Eleutera Szymonowicza-Siemiginowskiego — w Sypialni Królowej jest „Wiosna”. Na tarasie górnym ogrodu rosną gatunki typowe dla baroku: peonie, sasanki, narcyzy, tulipany, dzwonki, astry, lilie i ostróżki, a latem dostawia się drzewka cytrusowe i rośliny egzotyczne w donicach. To rzadka okazja, żeby zobaczyć malarstwo i żywy ogród ułożone według jednego pomysłu.
W pracowni przy ulicy Sąsiedzkiej w Warszawie, po wcześniejszym umówieniu telefonicznym — zasady opisałam w tekście o zakupie pracy. Warto przyjść, bo obrazy olejne mają fakturę, której nie widać na zdjęciu, a akwarele zmieniają się zależnie od oprawy. Rośliny, od których to wszystko się zaczyna, rosną kilkaset metrów dalej: napisałam osobno, gdzie w Warszawie kwitną dzikie łąki, i pokazałam je w galerii fotografii.