Grupa form na bardzo długich, cienkich łodygach — jedne błękitne, inne grafitowe, wszystkie pokryte grubą siatką komórek. Stoją nierówno, w dwóch planach, i pochylają się lekko w różne strony.
Tło zbudowałam z poziomych smug w szarościach i beżach, przetartych aż do płótna. U dołu przechodzi w ciemniejszy pas z pionowymi zaciekami.
Tytuł wziął się z pojęcia, które opisuje coś, o czym maluję od lat: że ludzie potrzebują roślin, nawet jeśli nie umieją tego nazwać.
Kontrast długich, kruchych łodyg z ciężkimi główkami daje napięcie — wygląda, jakby te formy zaraz miały się przewrócić, i to jest cały urok tej pracy.
Olej na płótnie, 100 × 120 cm. Praca sprzedana — zostaje w archiwum, żeby było widać, skąd wzięły się obrazy dostępne dziś. Podobne motywy są w galerii obrazów olejnych.
Wiadomość została wysłana!