Powiększenie tak duże, że nie wiadomo już, czego. Całe płótno wypełnia niebieska siatka zaokrąglonych komórek, rozchodząca się od jaśniejszego środka ku ciemniejszym brzegom.
W samym środku siatka się zapętla — dwa wyraźne węzły, w których linia zawija się sama na siebie zamiast płynąć dalej. To jedyne miejsce, gdzie porządek się łamie, i cała praca jest właściwie o tych dwóch centymetrach.
Malowałam to bez żadnego odniesienia do konkretnej rośliny. Ta sama struktura wraca u mnie na powierzchniach kwiatów i owoców, tutaj została sama, bez formy, którą miałaby opinać.
Kwadrat i symetria sprawiają, że obraz działa jak okno albo soczewka. Dobrze wisi pojedynczo, na spokojnej ścianie.
Olej na płótnie, 100 × 100 cm. Praca sprzedana — zostaje w archiwum, żeby było widać, skąd wzięły się obrazy dostępne dziś. Podobne motywy są w galerii obrazów olejnych.
Wiadomość została wysłana!