To mój mały manifest ekologiczny. Zielone wkręty o połyskliwych, metalicznych łebkach wyprowadzam niczym łodygi roślin z rozmytego, srebrzysto-fioletowego tła, z ironią zestawiając industrialny, techniczny przedmiot z organiczną formą kwiatu — to przewrotny komentarz o naturze i cywilizacji.
Ponura wizja łąki, na której nie będzie już nic żywego tylko złom, który człowiek po sobie pozostawi. nas też już wtedy nie będzie. Zacieki bieli, szarości i pojawiające się akcenty magenty budują niespokojną, surową atmosferę.
Nie będziemy mieli czym oddychać, zamiast błękitnego nieba zawiśnie nad nami chmura trujących wyziewów. To odważny, konceptualny obraz o wyrazistym charakterze, który stanie się intrygującym punktem rozmowy w nowoczesnym, industrialnym wnętrzu.
Olej na płótnie, 60 × 60 cm. Praca oryginalna, jeden egzemplarz, sygnowana, z certyfikatem autentyczności.