Jedyny prawdziwy pejzaż w moim archiwum. Białe, zimne słońce stoi nisko nad zamarzniętym jeziorem, niebo jest różowo-szare, a linia brzegu ledwie się rysuje we mgle.
Na pierwszym planie stoją bezlistne drzewa i ciemne, cętkowane pałki wodne — jedyne rzeczy narysowane ostro. Reszta jest rozmyta, bo o świcie nad wodą nic nie ma ostrych krawędzi.
Cętki na pałkach to ten sam motyw, który w innych moich obrazach robi się siatką komórek. Tutaj po raz pierwszy pojawił się w miejscu, w którym istnieje naprawdę.
Pionowy format i wysoki horyzont dają wrażenie przestrzeni. Praca chłodna, ale nie smutna — to jest światło, które dopiero wschodzi.
Olej na płótnie, 130 × 100 cm. Praca sprzedana — zostaje w archiwum, żeby było widać, skąd wzięły się obrazy dostępne dziś. Podobne motywy są w galerii obrazów olejnych.
Wiadomość została wysłana!