Płótno dzieli się na pół: góra jest gęstym, nasyconym kobaltem, dół białą, rozmytą płaszczyzną z odbiciami. Na tej granicy stoją turkusowe formy na ciemnych, wygiętych łodygach, każda pokryta siatką komórek.
Za nimi majaczą blade, ledwie zaznaczone bliźniaki — te same kształty rozmyte w tle, jakby były o dwa oddechy dalej.
Podział na pół jest tu ryzykowny i zrobiony celowo. Zwykle unika się dzielenia obrazu równo, bo rozpada się na dwie części; tutaj trzyma go rytm łodyg, które przechodzą przez granicę.
Kobalt w tej ilości jest wymagający — potrzebuje ściany, która go nie przekrzykuje.
Olej na płótnie, 100 × 120 cm. Praca sprzedana — zostaje w archiwum, żeby było widać, skąd wzięły się obrazy dostępne dziś. Podobne motywy są w galerii obrazów olejnych.
Wiadomość została wysłana!