Czarne tło i dwie turkusowe, rurkowate formy, które przecinają się pośrodku płótna. W miejscu zetknięcia siatka pokrywająca ich powierzchnię zmienia kolor na jaskrawą, kwaśną zieleń — jakby w punkcie kontaktu coś się rozgrzało.
Za nimi, w głębi, stoją trzy bledsze formy tego samego rodzaju. Nie biorą udziału, tylko patrzą.
To jedyny obraz w tym zestawie, w którym coś się dzieje szybko. Reszta moich prac stoi; ta jedna jest w ruchu i kończy się dotknięciem, o którym nie wiadomo, czy jest atakiem, czy powitaniem.
Czerń tła jest głęboka i matowa, więc turkus wychodzi z niej mocno. Obraz potrzebuje dobrego światła.
Olej na płótnie, 100 × 100 cm. Praca sprzedana — zostaje w archiwum, żeby było widać, skąd wzięły się obrazy dostępne dziś. Podobne motywy są w galerii obrazów olejnych.
Wiadomość została wysłana!