Ogród, którego nikt nie pielił od lat, przestaje być ogrodem i staje się czymś własnym. Rośliny krzyżują się same i wychodzą z tego formy, których nie ma w żadnym katalogu.
Te dwie wieże są właśnie takie: kule nanizane jedna na drugą, przepasane granatem i zielenią, zwieńczone pęczkiem cienkich igieł. Pasy powstały mokre w mokre — barwa weszła w wilgotny papier i sama zatrzymała się tam, gdzie chciała.
Turkusowe łodygi są nierealne i mają takie być. Tło zostało beżowe, z brunatnymi puszystymi zaciekami, jak zaschnięte kwiatostany z poprzedniego roku.
CENA — 350 PLN
Wiadomość została wysłana!