Stoją w trawie i patrzą — a właściwie patrzy jeden, ten z dwojgiem czarnych oczu. Reszta nie ma twarzy i wcale jej nie potrzebuje.
Wszystkie są przezroczyste, więc widać przez nie siebie nawzajem i pejzaż z tyłu. To jedyna rzecz, której akwarela nie musi udawać: warstwa położona na warstwie naprawdę przepuszcza to, co pod spodem.
Kształty wzięłam z roślin — z pękatych owoców, korzonków, główek nasiennych — ale ustawione pionowo i obok siebie zaczęły się zachowywać jak towarzystwo, nie jak zielnik. Zielony pas trawy u dołu jest jedynym miejscem o mocnym kolorze; bez niego całość by odpłynęła.
CENA — 350 PLN
Wiadomość została wysłana!