Ślimak przy dolnej łodydze ma przed sobą jakieś trzydzieści centymetrów drogi w górę. Dla niego to wyprawa na cały dzień i stąd tytuł.
Kłosy są puszyste i rozmyte na brzegach, bo kładłam pomarańcz na wilgotny papier — pojedyncze ziarna rozeszły się same i nie ma tam ani jednej kreski. Liście odwrotnie: cienkie, przezroczyste, z wyraźnym unerwieniem, malowane już na sucho.
W tle zostały blade różowe i szare kształty innych roślin. Nie mają nic wspólnego z botaniką, są tylko po to, żeby ślimak nie wspinał się po pustce.
CENA — 350 PLN
Wiadomość została wysłana!