Zimą marzną pewnie także drzewa. Nic nie chroni ich przed wiatrem, nie mają już liści. Trzy smukłe, srebrzysto-szare pnie wyprowadzam więc na tle poziomych, falujących pasów błękitu, które przechodzą od głębokiego granatu po chłodną biel.
Ubrałam je więc w futerka i dobrałam ich kolor tak, żeby ładniej wyglądały na tle błękitnego nieba i białego śniegu. Miękkie przejścia barw i delikatna faktura kory budują nastrój spokoju i zadumy.
Uproszczona, niemal graficzna kompozycja przywołuje ciszę zimowego dnia nad zamarzniętą taflą wody. To pejzaż oszczędny w środkach, lecz pełen atmosfery — chłodny, elegancki i wyciszający. Pionowy format i stonowana paleta czynią z niego doskonały wybór do sypialni, jadalni lub nowoczesnego, minimalistycznego wnętrza.
Olej na płótnie, 100 × 120 cm. Praca oryginalna, jeden egzemplarz, sygnowana, z certyfikatem autentyczności.