Kiedyś byłam w raju, w ekwadorskiej dżungli. Zobaczyłam tam przedziwny twór, który był pączkiem orchidei. Jego zdjęcie zamieściłam poniżej.
Wydawało mi się, że nie może urodzić się z niego kwiat, bo bardzo przypominał jakiś zwierzęcy organ. W mojej malarskiej interpretacji, z owego pączka wyrosła istota łącząca faunę i florę, bardzo piękna i szlachetna. Miękka, błękitna forma o płynnej, esowatej linii przypomina wygięty łabędzi kark, sąsiadując z turkusową, mozaikową siatką o organicznej strukturze.
Głęboki granat łączę tu z rozjaśnianym błękitem i chłodnym turkusem, budując wrażenie ruchu i tajemnicy. Świetliste, płynne przejścia tonalne nadają kompozycji baśniowy, oniryczny charakter. Ten pionowy, dekoracyjny obraz stanie się wyrazistym punktem nowoczesnego salonu lub eleganckiego holu.
Olej na płótnie, 120 × 100 cm. Praca oryginalna, jeden egzemplarz, sygnowana, z certyfikatem autentyczności.